siłownia

Recenzja hakow treningowych Olimp

Kolejna parafraza słynnych już w całym polskim internecie słów Kominka. Tym razem dostanie się rodzimej firmie Olimp Laboratories Sp. z o.o. Marka jest chyba dość dobrze rozpoznawalna w Polsce, zwłaszcza w kręgach sportów siłowych. Firma sponsoruje wielu polskich kulturystów, strongmanów, dość agresywnie reklamuje się w specjalistycznej prasie i na różnych tematycznych eventach. Flagowe produkty tej firmy to oczywiście wszelakiej maści suplementy. Oprócz tego firmie zdażyło się wyprodukować, lub raczej obrandować również inne drobiazgi, takie jak pasy, haki czy rękawiczki treningowe. Jak się okazuje w praktyce, to chyba nie była zbyt przemyślana decyzja. Trochę przypadkiem zostałem nieszczęśliwym posiadaczem produktu szumnie nazywanego "Haki Treningowe Hardcore - Strong Hooks".

Dziecinada Pure Poland w Złotych Tarasach

Z pewnością może dziwić fakt, że w ścisłym centrum Warszawy trudno o sensowną siłownię. W promieniu kilkuset metrów od umownego "środka ciężkości" (Dworzec Centralny) jest przynajmniej kilka, jak nie kilkanaście klubów. Niestety osobiście mi nic nie przypadło specjalnie do gustu. Nie chcę się skupiać na każdym klubie z osobna. Problem sprowadza się albo do minimalnego wyposażenia, albo niczym nie uzasadnionych, horrendalnych opłat, pobieranych chyba jedynie za wątpliwy prestiż niektórych klubów.

Wszystko jest kwestią podejścia

Zawsze najtrudniej zrobić ten pierwszy krok. Przez lata żyjemy wychowywani przez otaczające nas społeczeństwo i rodzinę. Wpajają w nas pewne wzorce, zakorzeniają się w nas pewne schematy działania, poglądy, możliwości. Nawiązujemy relacje z otaczającym nas światem i ludźmi. Wypracowujemy sobie strefę komfortu i podświadomie robimy wszystko żeby w niej pozostać. Każde zachowanie wykraczające poza ustaloną rutynę budzi w nas wewnętrzny opór.

Małe duże rzeczy

Początkujący potrzebują około 4-6 miesięcy solidnego treningu, żeby zauważyć wyraźne postępy w przyroście masy mięśniowej. Oczywiście nie jestem w stanie tego stwierdzenia solidnie podeprzeć, ani też udowodnić. Taka opinia pojawiała się tu i ówdzie podczas mojego wieloletniego czytania różnych, dziwnych, forów. Jestem jednak w stanie spokojnie się z tym zgodzić i na bazując na własnych doświadczenia podpisać się pod tym nogami i rękoma. Jeżeli zaczniesz solidnie ćwiczyć (i przy okazji dbać o inne rzeczy z tym związane) to na pewno po 6 miesiącach będziesz widział wyraźny postęp.

Śledzenie własnych postępów

Ostatnio zastanowił mnie dość ciekawy i powszechny problem. Ludzie którzy się odchudzą, odwiedzają siłownie, bardzo często zapominają o tym po co tak naprawdę to robią. Cele bywają różne - poprawa własnego samopoczucia, zdrowia, odchudzanie, zbudowanie lepszej sylwetki. Nawet jeżeli trafimy na kogoś, kto dość rygorystycznie trzyma się diety, treningu, suplementacji to okazuje się że nader rzadko ktoś taki w ogóle sprawdza swoje postępy. Zazwyczaj sytuacja wygląda tak, że po ustaleniu wszystkich wytycznych i rozpoczęciu treningu ludzie wpadają w rutynę i robią wszystko automatycznie. Z jednej strony przynosi to pozytywne efekty. Przygotowanie się do cyklu treningowego pochłania dość dużo energii. Kiedy w końcu uda się opracować plan, przestajemy go analizować, zastanawiać się co usprawnić i zaczynamy realizować założenia.

Jak często ćwiczyć

Kiedy już zdecydujesz się odwiedzać siłownię, jednym z pierwszych problemów przed jakim staniesz będzie decyzja, kiedy i jak często ćwiczyć. Temat wydaje się na tyle banalny, że rzadko poświęcamy mu należytą uwagę. Wielu ekspertów również nie ma świadomości konsekwencji, jakie wynikają z tych decyzji z punktu widzenia początkującego amatora treningu siłowego. Zależnie od motywacji i ilości wolnego czasu sensowne wartości to 2 do 5 sesji w tygodniu. Oczywiście odwiedzanie siłowni raz na miesiąc długofalowo zawsze przyniesie lepsze efekty niż unikanie jej zupełnie. Trudno jednak wizyty rzadsze niż 2 razy na tydzień nazwać systematycznym ćwiczeniem i oczekiwać sensownych rezultatów.

Przebieg treningu

Pierwszą i najważniejszą rzeczą potrzebną do osiągnięcia jakichkolwiek rezultatów to plan. Jeżeli chcesz osiągnąć jakiś cel to przede wszystkim musisz go nakreślić. Sprawa na pozór oczywista, ale w praktyce często okazuje się, że ludzie pojawiający się na siłowni sami nie wiedzą co mają tam robić. W kwestii długofalowych założeń zazwyczaj nie jest źle. Większość kulturystów amatorów ma jakieś wstępne wizje. "Przez następne trzy miesiące zamierzam schudnąć dziesięć kilogramów, więc będę chodził na siłownię". Niestety samo założenie to wbrew pozorom wierzchołek góry lodowej.

Postępy archiwalne

Po raz pierwszy na siłownie zaciągnął mnie kolega. Nie spodobało mi się. Miał duży staż treningowy i nie chciał mnie na starcie zrazić, dlatego zaplanował mi 2 tygodnie rozgrzewki. Pierwszego dnia robiłem partie mięśni klatki piersiowej. Wyciskanie na poziomej ławce robiłem samym gryfem (20kg), a i tak miałem problem z wykonaniem pełnej serii 10 powtórzeń. Przez następne 2 tygodnie nie było nawet mowy o kolejnych treningach. Powstałe w wyniku "wyciskania gryfem" zakwasy prawie uniemożliwiały mi normalne funkcjonowanie.