Powrót do prowadzenia dziennika i zmiany w formule

Twoja ocena: None Średnia: 5 (1 vote)

Po dwumiesięcznej przerwie (marzec, kwiecień) ponownie udało mi się wbić w rytm dość regularnych treningów. Przyjąłem założenie, ze jeżeli uda mi się utrzymać zadowalający poziom treningów przez 2 tygodnie, to wrócę do aktualizowania gymspawn. Żeby jednak zweryfikować to co się wcześniej wydarzyło i nie popełnić ponownie tych samych błędów zamierzam zmienić nieco swoje podejście odnośnie prowadzenia dziennika.

Przede wszystkim, żeby nieco zmniejszyć obciążenie postanowiłem zrezygnować tymczasowo z codziennego aktualizowania dziennika treningowego. Po dwóch miesiącach dość sumiennego spisywania wszystkich elementów związanych z treningiem doszedłem do kilku kluczowych wniosków. Po pierwsze, spisywanie diety w takiej formie jak dotychczas nie ma większego sensu. Dla mnie osobiście nie ma to żadnej wartości. Dotychczasowe doświadczenie nauczyło mnie dość dużo na temat planowania i organizowana posiłków. Wiele krótszych lub dłuższych okresów skrupulatnego trzymania się założeń również pozwoliło mi wyrobić w sobie sumienność w trzymaniu się planu. Dla mnie robienie skrupulatnych notatek w tej kwestii jest akurat większym obciążeniem niż benefitem. Czytanie ogólnikowego jadłospisu przez innych również niewiele wnosi do ich treningu. Zapewne byłoby dużo lepiej, gdyby posiłki były szczegółowo opisane. Poza samą informacją dziennikowa, powstała by ciekawa lista dietetycznych potraw. Niestety nie mam tak dużo czasu, aby szeroko opisywać cała dietę, dlatego być może opisze raz na jakiś czas co ciekawsze danie.

Osobom, które dopiero startują z dietą i nie mają szerokich doświadczeń w trzymaniu się założeń polecam robienie codziennych notatek. Wymaga to dość sporo samozaparcia i energii, aczkolwiek procentuje bardzo mocno na przyszłość. Osoby dostosowujące swoją dietę muszą mieć możliwość przejrzenia dotychczasowych założeń, oceny skuteczności i znalezienia ewentualnych błędów. Nie wspomnę już o tym, że na wstępnym etapie same zapiski dość mocno motywują do realizacji planu.

Swoją wagę i trening zamierzam nadal skrupulatnie zapisywać. Powody - nie dość że wydają się oczywiste - to pojawiły się już wcześniej szczegółowo opisane. Nie będę jednak publikował informacji o treningu i wadze na bieżąco. Z punktu widzenia zainteresowanych wystarczy, jeżeli te dane znajdą sie w okresowym podsumowaniu. Swoją droga obecnie testuje prowadzenie dziennika treningowego elektronicznie, szczegóły i recenzje pojawią się niebawem.

Jednym z powodów, które miały znaczący wpływ na wcześniejsze zaniechanie treningów było obciążenie psychiczne, które wiązało się całokształtem. Doszedłem do etapu, kiedy na sam trening, dietę i prowadzenie dziennika poświęcałem cały zapas wolnej energii, jaki zostawał mi każdego dnia. Efekt był niestety taki, że dość szybko nastąpiło "przetrenowanie" i cały zapał się po prostu wypalił. Dlatego nie zamierzam już też śledzić tak dokładnie swoich aerobów. Fakt wyrobienia sobie codziennego przyzwyczajenia jazdy na rowerze w zupełności wystarczy. Różnica w kontekście efektywności między wskazaniem 400 kcal czy 600 kcal dziennie nie jest, aż tak kluczowa. Na pewno skrupulatne notowanie ma swoje plusy, aczkolwiek ja przez prawie dwa miesiące nie znalazłem sensownego sposobu na wykorzystanie czy analizę tych danych. Na obecnym etapie wystarczy mi okresowa (miesięczna) weryfikacja postępów na podstawie samej wagi, żeby stwierdzić, czy konieczne są zmiany w intensywności aerobów, diecie, etc.

Codzienne podsumowanie treningu miało już pewną wartość, ale na dłużą metę sprowadza się praktycznie do tego samego. Po dwóch miesiącach wychodzi na to, że często nie ma po prostu o czym pisać, tudzież wnioski i konkluzje są praktycznie takie same jak kilka treningów wcześniej. Dla własnej informacji zamierzam nadal notować ewentualne pomysły na modyfikacje treningu, wady i zalety obecnego planu. Nie będę spisywał podsumowania codziennie, ale gdy przyjdzie mi do głowy coś wartego uwagi, to na pewno się tym podzielę.

Reasumując, na dzień dzisiejszy znikną dzienne wpisy. Postaram się trzymać miesięcznych podsumować i tam umieszczać zestawienie informacji o moim treningu, postępach, problemach i planach. Resztę postaram się zostawić bez zmian.

Więcej szczegółów na temat samego odejścia od treningu, problemach z tym związanych i ponownym wzięciu się do roboty pojawi się w niedalekiej przyszłości.